Dłubię i dłubię... Spod szydełka wychodzą kolejne zwierzaki i już przestałam liczyć ile ich było. Rozchodzą się szybciej niż jagodzianki z bitą śmietaną w zaprzyjaźnionej piekarni :)
Na specjalne zamówienie zrobiłam stadko w wersji dla dzieci - bez małych, plastikowych elementów zwanych koralikami. I teraz nie wiem który przystojniejszy ten wyłupiastooki czy ten z oczkami wyszytymi czarną nitką?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz