Ciągłe dłubanie baranków i zajączków zmęczyło moje oczy i jakby zapał mi osłabł :)
Odłożyłam na chwilę małe formy i postanowiłam zrobić duża serwetę. Dziergam już trzeci dzień (oczywiście obowiązki rodzinne zajmują większość czasu) i jest szansa, że dziś skończę. Wzór z Diana Robótki a kordonek podkradłam kurkom - nie obrażą się. Jak skończę to wrzucę tu i wzór (dla pamięci) i zdjęcie gotowej serwety. Na razie jestem dobrej myśli...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz