Długo trwało ale wreszcie skończyłam ostatnią z sześciu zamówionych serwetek... Prawdopodobnie bardziej uciążliwe było dłubanie firanek z siateczki niż haft muliną na płótnie.
Nic to! Skończyłam, wyprałam i wykrochmaliłam. I niedługo ruszą do szczęśliwej właścicielki :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz